Cały czas z uśmiechem:)
Niestety powoli zbliżają się "czarne chmury" morfologia nasza zaczęła trochę podupadać, ale nie na tyle by interweniować, na szczęście apetyt jest:)
Ninka ma ostatnio dwie ulubione zabawki:) rękaw do ciśnieniomierza, oraz pulsoksymetr:p jako jeden z niewielu pacjentów nalega, by mierzyć Niuni ciśnienie i puls:)Ninka naprawdę traktuję to wszystko jak zabawę.
Chodź byście nie myśleli że jest tak kolorowo...
są ciężkie momenty jak np. zmiana opatrunku i wtedy jest tylko jeden jedyny krzyk MAAAAMMMAAA, chodź nie wiadomo ile bym dał i ile czasu spędziłł to i tak na pierwszym miejscu będzie MAMA...:*
P.s. Mamusia nie może być obecna przy chemii, bo Ninka oczekuję braciszka;)*
Wrocław Ciąg dalszy...!Witamy ponownie z Wrocławia w którym jesteśmy od wtorku.Jak dobrze się domyślacie rozpoczęliśmy kolejny etap leczenia jakim jest mega - chemia z autoprzeszczepem.Jesteśmy w tracie tej pierwszej części czyli chemii, chodź często zastanawiam się czy Niunia coś dostaję, gdyby nie to że ma kabelek podłączony to byśmy nie wiedzieli, że to już się zaczęło...
Jak widać na załączonych zdjęciach bawimy się w najlepsze;)
Oczywiście nie obyło się bez małych komplikacji przed chemią...
Peszek... droga centralna Broviac nam się zapchała:/
Stąd ta czapeczka na Ninki głowie. Broviac został wyjęty, a lekarze w ogólnym znieczuleniu, musieli włożyć "wkłucie" przy szyjce, by nam się nie wyrwało wkłucie musi być czapeczka do której Ninka już się przyzwyczaiła...
Mało gustowna przyznajcie, ale jest to patent pielęgniarek troszkę przerobiony przez tatusia:D tak By Niuni nic nie uciskało.
No chyba że nasi przyjaciele mają jakiś inny pomysł?? Na zabezpieczenie:D?? Tylko jak już zaczniecie wymyślać to pamiętajcie tu są warunki szpitalne i bardzo sterylne... Liczymy na waszą kreatywność a każdy dobry pomysł umieścimy na zdjęciach:)
Morfologia oczywiście jeszcze w najlepszym porządku.
Podczas tej chemii Ninka dodatkowo dostaje lek, który powstrzymuje przed skutkami ubocznymi. Częstym objawem brania tego leku jest senność u dzieci, bądź rzadziej nadpobudliwość:)
Sami widzicie w którą stronę u nas poszło:D:D
Mamy świadomość, że nie będzie tak kolorowo cały czas, ale wierzymy, że Ninka przez ten etap przejdzie "lekko".
Trzymajcie Kciuki i prosimy o Modlitwę!



Witamy po dłuższej przerwie!!Bardzo przepraszamy że nie pisaliśmy.W tym tygodniu jesteśmy w domku więc przyznam szczerze odłączyliśmy się całkowicie od internetu:)
Ninka czuje się doskonale, morfologia w normie odbudowała się w pełni po operacji... Nasz Aniołek nawet nie pokazuję tego, że nie dawno leżeliśmy na intensywnej terapii.
Korzystamy w pełni z wolnego czasu, który otrzymaliśmy.
Ninka dokazuję jak przed rozpoczęciem leczenia, nawet bardziej, ponieważ ma jeszcze więcej siły jest szybsza a przede wszystkim chce cały czas chodzić.
Niunia polubiła niesamowicie laptopa, śmiało możemy powiedzieć,że gdyby nie nasze ograniczenia, to byłby zabawką nr 1:)
Oczywiście musieliśmy skorzystać z weekendowego słońca i uświęcić go wyjściem do parku. Na którym Ninka pokazała jak bardzo kocha pieski i ptaszki, na każdego pieska machała rączką, uśmiechała się do niego i krzyczała "siiiii"
Nasza gwiazda zaczepiała również każdą osobę, która obok nas przechodziła:) Szkoda, że tego nie widzieliście:)
Czas ucieka niesamowicie dni mijają jak nigdy.
Niestety we wtorek musimy wracać do Wrocławia na mega chemię i autoprzeszczep (ok 5 tyg)
Trzymajcie za nas dalej kciuki .
Witamy Was z kliniki we Wrocławiu!!Jak się domyślacie jesteśmy w trakcie kolejnego etapu leczenia. Obecnie "separacja" komórek przebiegła bardzo dobrze, nie musieliśmy czekać, aż zbierze się odpowiednia ilość komórek jak, czasami się to zdarza... Ninka w trakcie tego zabiegu nie poczuła praktycznie nic, prócz uporczliwych wkłuć w obu nóżkach, które juz są zdjęte, na szczęście. Dziś wstąpił w Nią mały szatanek, dokazywała cały dzień, może dlatego, że nauczyła się dwóch Nowych czynności, czyli kremowania rączek, i słuchania muzyki przez słuchawki, co się baaaardzo spodobało.
Tacie nie pozwala wyjść z pokoju na krok, bo od razu krzyczy:))) Nasza Gwiazdeczka!
Jutro przenosimy się do kliniki Chirurgii we Wrocławiu od rana badanie Tomografu. I decyzja o wycięciu Guza, prawdopodobnie w przyszlym tygodniu. I Tutaj prosimy Was o modlitwę!!
Jest to trudna operacja, ale wierzymy, że się uda. Prosimy również o pomoc w dalszych zbiórkach, ponieważ leczenie Antygenem sie zbliża, a nie przekroczyliśmy 5tys. zł. Z potrzebnych ponad 700tys Zł. W najgorszym przypadku.
Liczymy że Ninka dostanie się. Na leczenie do Włoch za 40tys Euro, ale pewności nie mamy... Nie chcemy myśleć, że o życiu naszej Gwiazdki zaważyły pieniądze.... Proszę więc nie traktujcie tej strony by ją tylko "lajkować" Pomóżcie każdą złotówką. Pozdrawiamy wszystkich i dziękujemy za dotychczasową pomoc!!!!! Ninka i rodzicie:)
Dzień dobry wszystkim!!Ninka wita was na nóżkach!!:)Na które wstaję już od 3dni, a dokładnie w momencie gdy dostawała chemię... Cały czas pokazuję, że się nie podda!!!
a My w nią wierzymy!!
nasz "Terminatorek":*:)